poniedziałek, 5 lipca 2010

URODA kontra ZDROWIE


Niestety, jak się okazuje, nie wszystko co służy urodzie, sprzyja zdrowiu. Komu by przyszło do głowy przeczytać skład produktu przed jego zakupem. A nawet jeśli, to co biedny konsument zrozumie z tej długiej listy specjalistycznych określeń... Zwykle czytamy tylko opis produktu, w którym producent wychwala jego recepturę, działanie, nie wspominając nic o zagrożeniach czyhających na konsumenta. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele preparatów zamiast poprawiać kondycję skóry, przyczynia się do pogorszenia naszego stanu zdrowia.

Warto zatem świadomie sięgać po produkt, który wolny jest od szkodliwych substancji, abyśmy potem, zamiast, na przykład, obiecanych gęstych i długich rzęs, nie mieli problemów ze wzrokiem...

Poniżej przedstawiam listę najczęściej stosowanych szkodliwych składników kosmetycznych, wraz z wyjaśnieniem dlaczego należy ich unikać.


Sodium Laureth Sulfate, Ammonium Lauryl Sulfate, Sodium Myreth Sulfate, Sodium Lauryl Sulfate = SLS, Sodium Laureth Sulfate = SLES
Te składniki znajdują się obecnie w niemal każdym toniku, balsamie do ciała, żelu myjącym, szamponie do włosów i płynie do kąpieli.

Powodują:
- przesuszenie skóry
- podrażnienie skóry
- wypryski
- podrażnienie oczu i zapalenie spojówek
- łamliwość i rozdwajanie włosów

Szczególnie szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na skórę w okolicach narządów płciowych. Wcierane w piersi i narządy płciowe mogą powodować nowotwory. Należy unikać tych składników w czasie ciąży oraz karmienia.



Mineral oil, Petrolatum, Paraffin Oil, Paraffinum liquidum
(Olej mineralny, parafina, olej parafinowy)
Są powszechnie stosowane przy produkcji kosmetyków, ponieważ są tanie i łatwo dostępne.

- zatykają pory, absorbują kurz i bakterie
- inicjują tworzenie zaskórników, utrudnia regenerację skóry
- przyśpieszają procesy starzenia

Ponadto parafiny rozpuszczają większość składników kosmetycznych. Także nawet
najbardziej rewolucyjny składnik nic nie zdziała, ponieważ rozpuszczony w parafinach nie przedostanie się wgłąb skóry.


Parabeny (Parabens)
Methyl, Ethyl Propyl i Butyl Parabens
Stosowane są w celu przedłużenia trwałości kosmetyków.

Powodują alergiczne stany zapalne skóry. Szczególnie łatwo przenikają przez skórę w pachwinach, klatce piersiowej, szyi i w okolicach narządów płciowych. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.


Oxybenzone
Dodawany do kosmetyków jako filtr UV. Działa rakotwórczo. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.


Disodium EDTA
EDTA = ethylenediaminetetraacetic acid
Pełni rolę stabilizatora w kosmetykach. Może działać rakotwórczo. Podrażnia skórę i błony śluzowe. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.


DMDM Hydantoin & Urea Glydant
Wywołuje stany zapalne skóry. Może powodować nowotwory. Zaburza czynności gruczołów łojowych i hormonalnych. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.


FDC-n (FD&C)
Są to barwniki rakotwórcze. Podrażnia skórę i błony śluzowe. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.


Fragrances
Składniki zapachowe i poprawiające koloryt kosmetyków. Mogą działać uczulająco i rakotwórczo. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.


Methyl Chloroisothiazolinine
Posiada właściwości rakotwórcze i silnie uczulające. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.


Propylene Glycol, Glikol propylenowy, PG
Xylene Glycol
Działają rakotwórczo. Silnie toksyczny w razie spożycia (uszkadza wątrobę, układ nerwowy i nerki). Uszkadzają nabłonki, tkankę łączną i mięśniową. Zastosowane na skórę wysuszają naskórek. Wdychane podczas używania kosmetyków w aerozolu uszkadzają nabłonki układu oddechowego i powodują kaszel oraz nieżyt. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.


Sodium PCA (NAPCA)
- powoduje łamliwość, rozdwajanie i wypadanie włosów
- wywołuje reakcje alergiczne.
- nie stosować w czasie laktacji i ciąży.


Sorbolene
- zatyka pory w skórze
- powoduje wypryski


Polysorbate (20-85)
Polysorbate 80 i 60 stymuluje rozwój nowotworów.


Sodium Cyanide
- substancja rakotwórcza, alergizująca
- nie stosować w czasie laktacji i ciąży.


1,4-dioxane, Dioksan(C4H8O2)
- działa drażniąco na skórę i błony śluzowe
- wywołuje stan zapalny
- powoduje niewydolność układu nerwowego, płuc, serca, wątroby i nerek oraz narządu wzroku
- przenika do mleka matki i do płodu w razie ciąży


Phenoxyethanol
- wywołuje wypryski i pokrzywkę na skórze


Triclosan
Antyseptyk w kosmetykach.
Niekiedy używany do leczenia trądziku i dodawany do kosmetyków przeciwtrądzikowych.
Stosowany krótko nie działa toksycznie. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.


Talc (Talk)
- posiada właściwości fizykochemiczne odpowiedzialne za powstawanie nowotworu
- zatyka pory
- może przyczyniać się do rozwoju stanów zapalnych



Ponadto składniki, których stosowanie w okresie ciąży oraz karmienia piersią jest niewskazane:
- Styrene Monomer
- Sodium PCA (NAPCA)
- Stearamidopropyl Tetrasodium EDTA
- Styrene Monomer
- Benzalkonium Chloride
- et Benzalkonium bromide
- Diethanolamine DEA
- Triethanolamine (TEA)
- Monoethanolamine (MEA)
- Cocomide DEA (Cocamide DEA)
- Methylparaben C8H8O3
- Polyethylene Glycol (PEG)


Jak widać, większość z tych substancji to substancje rakotwórcze. Warto więc umieścić je na czarnej liście, po którą będziemy sięgać podczas zakupów kosmetycznych.

Dla przykładu, kremowy żel pod prysznic Isana marki Rossmann zawiera aż 8 z wyżej wymienionych substancji! Co więcej, stanowią one prawie połowę całego jego składu.


Przed kupnem każdego preparatu do pielęgnacji i higieny skóry warto zatem przeczytać jego skład chemiczny. Nie zatruwajmy naszego organizmu!

(Źródło: dr Henryk S. Różanski, "Toksyczne składniki kosmetyków".)

6 komentarzy:

  1. można byłoby zrobić listę kosmetyków wolnych od tych substancji, co o tym myślisz ? pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że byłoby to trudne do zrealizowania, ponieważ na rynku znajduje się mnóstwo przeróżnych kosmetyków. Co prawda niewiele jest wolnych od tych substancji, ale i tak to co wybieramy do swojej kosmetyczki zależy od indywidualnych potrzeb. Ale pomysł niemniej ciekawy, jeśli masz jakieś sprawdzone kosmetyki bez toksyn możesz się nimi z nami podzielić [w sensie informacji;)] Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja myślę, że trochę przesadzasz. Np. takie SLS - znajduje się też w aptecznych kosmetykach bo a) samo SLS wcale nie musi być szkodliwe, a inne składniki je neutralizją b) sądząc po tym ile osób używa choćby żeli pod prysznic różnych firm skóra chyba, aż tak strasznie nie reaguje na ten składnik, 3) jest on w minimalnych ilościach.
    Zresztą tak jak pozostałe składniki o którchy piszesz - gdyby były takie straszne to byłby zakazane - ich ilości w produktach są tak mało znaczące, że wątpię że mogą wywołać raka.
    Trochę mitologizujesz i niepotrzebnie straszysz.
    To tak jak ze śliną. Niby można zarazić się od nosiciela wirusa HIV przez ślinę. No i można - tylko trzeba by tej śliny ponad kilogram.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, to nie są moje teorie- podałam źródło. Poza tym nie chciałam nikogo straszyć, a trochę uświadomić. Może i masz rację, że ilości tych składników są minimalne i samodzielnie nie wywołają raka, ale coś w tym musi być. Na pewno ich działanie nie ujawni się od razu. Ciekawe tylko skąd bierze się tyle przypadków zachorowań na raka w dzisiejszych czasach. A tak na marginesie papierosy też są szkodliwe i jakoś nie są zakazane...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wcześniej rak też występował tylko nie było takiej diagnostyki. Ludzie się nie leczyli to i trudno było określić ile statystycznie osób umierało na raka. Im więcej osób chodzi do lekarza tym łatwiej o statystkę. Ponieważ w poprzednich latach różnie z tym bywało trudno stwierdzić czy faktycznie jest więcej zachorowań. Co do papierosów - ich szkodliwość przebadano stosunkowo niedawno - ze względu na wielu uzależnionych i koncerny tytoniowe nie jest tak prosto od tak wywalić wszystkie papierosy i zakazać palenia. Natomiast co do nowości kosmetycznych - w dzisiejszych czasach mimo wszystko poziom badań jest dużo wyższy. Popatrz chociaż by na kosmetyki do makijażu - kiedyś szkodziły teraz potrafią nawet leczyć skórę vide kosmetyki mineralne (EDM,Pixie Cosmetics, Blushe itp.)

    OdpowiedzUsuń
  6. calkiem niezla lekcja chemii :))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...